bo jakoś chce mi się inne rzeczy robić :)
najbardziej żałuję, że nie rejestruję samopoczucia, ale co zrobić. podsumuję cały tydzień:
jedzenie: jest całkiem okej. zdarzał się jakiś fast food, jakieś słodycze, jakieś pięć ton czipsów przy okazji wyjścia na piwo z redakcją (byliśmy w środę, czipsy i krakersy dojadaliśmy do dziś), ale staram się mocno ograniczać i poza jakimiś wpadkami jeść dobrze. dzisiaj na obiad hummus z marchewkami i taka zupa marchwiowo-rabarbarowa (obudzę się pomarańczowa). ogólnie dwie godziny w kuchni (gotowałam bulion sama na warzywach, robiłam tahini bo już nie miałam), ale miałam ochotę. hummus - przesadziłam z czosnkiem, ale też z ilością jaką zjadłam :1 zupa pierwszy raz, spodobał mi się pomysł - dupy nie urwała, miała bardzo dziwny zapach, imbir dałam za wcześnie (i dużo), ale była zupełnie smaczna, no i była zdrową, pożywną zupą.
kupiłam super sprytne pudełko na lunch, więc zawsze to jakaś motywacja do zdrowego jedzenia do pracy.
trafiłam też na taką poradę jedzeniową - brzmi fajnie, ale nie mam jak stosować bo mam zwykle wszystko pomieszane, albo nie mam wszystkich elementów ;) ale wypróbuję przy okazji jakiegoś obiadu u babci.
pielęgnacja: hmm tu jak zwykle słabo. dostawa kosmetyków ze wschodu poprawia samoocenę, ale na twarzy jak miałam kaszankę, tak mam. jutro idę nad rzekę, więc trzeba zadbać o skórę!
sport: no cóż. wczoraj grałam w badmintona. był twardy plan na dziś (jak zwykle), ale upadł w obliczu długiego gotowania i lenistwa. ale ściągam jakąś turbo aplikację nike, która brzmi fajnie, więc kto tam wie.
samopoczucie: nastrój bardzo okej. dużo dobrych zmian w głowie po weekendzie na halfway festivalu. + zmęczenie bo pracuję cały czas na rano i nie dosypiam.
i jednak obrazek, wspaniały Conrad Roset:

hahaha, identyczne linki obczaiłam ;) czy smak zupy rekompensuje czas spędzony w kuchni? bo teraz jestem leniem i chcę coś prostego, chociaż przepis brzmi cudnie... oraz co to za aplikejszon?
ReplyDeletesmak może nie do końca... ale wiesz, można nie robić bulionu samemu albo nie robić w międzyczasie hummusu od podstaw ;) więc przez 60-90 minut jak się bulion gotuje robić coś innego. reszta, czyli pokrojenie marchewek i rabarbaru itd to jest chwila moment, no a potem się też musi pogotować trochę, po czym już tylko blendujesz. w sumie tak naprawdę mało roboty - ale moja popisowa pięciominutowa groszkowa to to nie jest :D
Deletea aplikacja to nike training plus - długo bardzo się ściąga bo poza samą aplikacją to 250 mb treningów, ale wygląda to superancko, zbiera się punkty itd, to na mnie działa. dziś już nic nie zrobię bo chcę spać, ale myślę, że to będzie fajne.