najpiękniejszy kolor koktajlu na świecie! muszę spróbować go zrobić. super skład jak dla mnie - bez nabiału, bez glutenu.
co za miły dzień! do czasu, co się okaże później:
jedzenie: całkiem nieźle! postanowiłam jednak tu wpisywać absolutnie wszystko co jem, żeby nie było wymówek. a więc: rano kitkat (sory bachory, 7 rano to nie jest moja pora), orzechy brazylijskie, wafle ryżowe z opakowaniem sardynek, wczorajsza kasza z kurakiem i warzywami, trochę kabanosków (w tym ekologiczne), mrożona kawa w aromie. czuję, że o czymś zapomniałam. żałuję, że żadnych owocków...
pielęgnacja: otóż OMO! rano tak zrobiłam (dziwna decyzja jak na 6 rano, ale zbudziłam się w dobrym humorze) i jestem zadowolona, będę tak na razie robić. poza tym okropna cera i brak czasu na cokolwiek innego.
sport: otóż przedłużone zajęcia unicestwiły planowaną siłownię, a w domu było strasznie gorąco, więc uznałam że zrobię sobie tylko coś fajnego, czyli flapper dance workout. wtem! w połowie z impetem kopnęłam w otwarte drzwi szafy i przedostatni palec lewej nogi BOLI. boli boli boli. tak więc tyle ruchu na dziś. [aha, nie wliczam tu w ogóle jazdy na rowerze bo raz że tego nie jest tak dużo, dwa że uznaję to za jakąś podstawę, trzy że i tak mi się od tego chyba kondycja nie poprawia]
samopoczucie: i tu jakiś sukces - cały dzień czułam się dobrze, w pracy dużo napisałam - może nie było jakoś mega łatwo się skupić, ale dawałam radę, nastrój ogólnie super. tylko na zajęciach przysypiałam, no ale to akurat nic dziwnego.
plan na jutro: jakieś fajne śniadanko, sporcix jeśli noga pozwoli, sprzątanie (dziś nic nie zrobiłam bo nie mogłam znaleźć miotły ani mopa w mieszkaniu - poważnie :1)
Tuesday, June 25, 2013
Monday, June 24, 2013
cele
trzeba takowe wyznaczać, więc spróbujmy. nie są to docelowe założenia - to cele na teraz.
dieta:
- oczyszczenie się, jak najzdrowsze składniki
- oszczędzanie na jedzeniu - w dobrym sensie, bo teraz jem kiepsko i drogo; chodzi głównie o lepszą organizację, przygotowywanie jedzenia do pracy i nie kupowanie prawie nic dodatkowego w ciągu dnia
- stosowanie się do zaleceń w przypadku niedoczynności + Hashimoto
kondycja:
- odzyskanie jej ogółem (cel na bieganie będzie później)
- aktywności zorganizowane 3 x w tygodniu (joga, jakieś zajęcia na siłowni, basen)
- obecna waga minus 10 kg
- (wymiary później)
pielęgnacja:
- zadbać o włosy (konkrety do opracowania)
- ogarnąć co właściwie dzieje się z moją cerą i temu zaradzić
- częściej malować paznokcie!
ogarnięcie życiowe:
- porządek w pokoju
- ograniczenie ilości ruchomości
także tak!
postaram się zrobić sobie tu książkoporadnik + dzienniczek postępów. lepszy wstęp będzie później, albo i nie.
dziś wciąż bezsilność, więc tylko 3 działki (skserokopiowane):
jedzenie: poza jakąś tragedią na śniadanie - orzechy brazylijskie (najlepsze ponoć + selen i magnez, więc idealnie), jakieś kabanoski (żeby mięso), marwit marchewkowy, wafle ryżowe i obiad-zwycięzca: kasza jaglana z kurczakiem i warzywami (cukinia, cebula, czerwona papryka). do smaku ser parmezanopodobny. wyszło w sumie pysznie i obficie, będę miała na jutro i jeszcze trochę. potrzebuję pomysłów na śniadania.
sport: nie wiem czy się zmuszę jeszcze dziś, niby szansa jest, ale statystycznie nie wygląda to dobrze.
pielęgnacja: ee umyłam włosy rano. i lakier z paznokci jeszcze mi nie schodzi, więc mam pomalowane. [ten dział będzie kuleć póki się nie przeprowadzę]
/edit - nowy dział! do samokontroli, ważne/
samopoczucie: bardzo kiepskie, jakieś epizody histeryczne (w pracy płacz + fizyczna agresja skierowana na wyposażenie łazienki, tak to jeszcze nie było), zmęczenie i apatia; ale przy tym nastrój w sumie ok
planuję kontrolować wymiary i wagę, ale jestem obecnie chyba w głębokiej dupie w tych kwestiach, więc może zmierzę się po tygodniu dobrego postępowania - czas start!
dziś wciąż bezsilność, więc tylko 3 działki (skserokopiowane):
jedzenie: poza jakąś tragedią na śniadanie - orzechy brazylijskie (najlepsze ponoć + selen i magnez, więc idealnie), jakieś kabanoski (żeby mięso), marwit marchewkowy, wafle ryżowe i obiad-zwycięzca: kasza jaglana z kurczakiem i warzywami (cukinia, cebula, czerwona papryka). do smaku ser parmezanopodobny. wyszło w sumie pysznie i obficie, będę miała na jutro i jeszcze trochę. potrzebuję pomysłów na śniadania.
sport: nie wiem czy się zmuszę jeszcze dziś, niby szansa jest, ale statystycznie nie wygląda to dobrze.
pielęgnacja: ee umyłam włosy rano. i lakier z paznokci jeszcze mi nie schodzi, więc mam pomalowane. [ten dział będzie kuleć póki się nie przeprowadzę]
/edit - nowy dział! do samokontroli, ważne/
samopoczucie: bardzo kiepskie, jakieś epizody histeryczne (w pracy płacz + fizyczna agresja skierowana na wyposażenie łazienki, tak to jeszcze nie było), zmęczenie i apatia; ale przy tym nastrój w sumie ok
planuję kontrolować wymiary i wagę, ale jestem obecnie chyba w głębokiej dupie w tych kwestiach, więc może zmierzę się po tygodniu dobrego postępowania - czas start!
Subscribe to:
Comments (Atom)
